Menu Zamknij

Lista gości weselnych cz. 2: kogo zaprosić na ślub?

lista gości weselnych

Kogo wypada, kogo można pominąć, kto obowiązkowo musi być, a kogo możecie zaprosić? Lista gości weselnych – jest o nią tyle pytań, a odpowiedzi takie nieoczywiste! Bo i żyjemy w świecie, kiedy otacza nas wiele osób, kiedy kontakty są takie łatwe (np. Facebook) – ale czy od razu każdego trzeba zapraszać na ślub? Szefa? Sąsiada? Koleżankę z podstawówki? Znajomych rodziców? Poniżej odpowiadamy na najczęstsze pytania, z jakimi przyszło nam się spotkać. Miłej lektury!


Lista gości weselnych: od czego zacząć?

Przyszło Wam zmierzyć się z dość trudnym zadaniem: lista gości weselnych. Z czym to się je i od czego zacząć? Proces tworzenia listy gości weselnych opisujemy tutaj. W szczegółach opowiadamy Wam jak spisać listę gości, w jaki sposób ją uszczuplić (chyba ZAWSZE i u każdego jest za długa…) i że zawsze zostaje furtka na doproszenie gości.

A tymczasem poniżej prezentujemy Wam odpowiedzi na pytania, które pewnie krzątają się gdzieś z tyłu Waszej głowy. Zaprosić? Nie zaprosić? Dlaczego tak, a nie inaczej? Nie są to problemy łatwe i lekkie dlatego, że często musicie uczciwie zweryfikować Wasze relacje z np. rodziną. Ale odpowiedzi na nie są konieczne.

Zaczynamy!

Czy zapraszać członka rodziny, z którym nie utrzymujecie kontaktu?

Tak, jeśli uważacie, że tak wypada i będzie to okazja do odświeżenia kontaktu (i jeśli stać Was na zapłacenie za to dodatkowych kilkuset złotych).

Nie, jeśli uznacie, że zacieśnianie więzów rodzinnych na siłę nie ma sensu.

Obie opcje są w porządku, bo decyzja należy do Was i nie powinna podlegać ocenie. Odpowiedzcie sobie na pytanie, czy w miejsce kuzyna, którego widzieliście raz na pogrzebie jakiegoś członka rodziny, nie będzie lepsze zaproszenie osoby, z którą przyjaźnicie się od lat?

Konflikty rodzinne – czy zapraszać członka rodziny, który jest skonfliktowany z Wami lub Waszą najbliższą rodziną, na przykład rodzicami?

Każdy z nas chciałby mieć czyste sytuacje i nie musieć się martwić o konflikty w rodzinie, jednak rzeczywistość zazwyczaj wygląda inaczej. Konflikty są i będą, nie ma rodzin idealnych (ale jeśli jednak w takich żyjecie, to tylko można Wam pozazdrościć!). Jak zatem poradzić sobie w sytuacjach patowych?

Przykład konfliktu rodzinnego: Wasza mama jest skłócona z mężem swojej siostry

Ale tak na śmierć i życie. Mijają się na rodzinnych imprezach, tam, gdzie jest mama, nie ma wujka, i na odwrót. Chcielibyście oszczędzić mamie kłopotu i przymusu spotykania się z nielubianym wujkiem. Może zaprosić samą ciocię? Z drugiej strony, sami nie jesteście z wujkiem skłóceni, więc czemu nie zapraszać?
No to tak: jeśli zaprosicie samą ciocię, to będzie dla wujka znak, że skreślacie go na dobre z Waszego życia. A i ciocia może się na to pogniewać, bo niewątpliwie będzie to cios. Może to też zaszkodzić Waszej mamie w relacji z jej siostrą.
Jeśli z kolei zaprosicie oboje, możecie liczyć na niezadowolenie Waszej mamy. Ale to mama – mama wybacza i wiele rozumie, raczej nie będzie oczekiwać od Was tego, by jej konflikt stał się Waszym. A może będzie to okazja do pogodzenia się mamy i wujka? Szczera rozmowa z mamą i uczciwe postawienie sprawy na pewno przyniesie dobre rozwiązanie.

Konflikty rodzinne – wnioski:

Z całą pewnością warto każdą wątpliwą sytuację rozłożyć na czynniki pierwsze. W naprawdę skomplikowanych sytuacjach możecie wziąć długopis i kartkę i wypisać wszystkie za i przeciw – wtedy na pewno ułatwicie sobie podjęcie decyzji.

Czy zaproszenie jednego kuzyna automatycznie oznacza przymus zaproszenia wszystkich kuzynów?

Oczywiście nie. Podejdźcie do każdego przypadku indywidualnie. Jeśli macie bliskie relacje ze wspomnianym kuzynem i jest to jedyny kuzyn, z którym utrzymujecie dobry kontakt, nie ma się nad czym zastanawiać. Wcale nie oznacza to potem zapraszania całej linii kuzynów, których ledwo kojarzycie. Z całą pewnością nie ma takiego obowiązku.

Czy zapraszać dzieci na wesele?

Generalnie wypada podjąć w tej kwestii decyzję i się jej trzymać, tzn. albo zapraszacie wszystkich gości z dziećmi, albo bez nich. Konsekwencja jest ważna, by żaden gość nie poczuł, że jest traktowany inaczej, być może gorzej. Łatwo sobie wyobrazić, co pomyśli sobie ktoś, kogo zaprosicie bez dzieci (załóżmy, że uznaliście, że są wyjątkowo nadpobudliwe 🙂 i tak będzie lepiej dla całej imprezy), kiedy zobaczy na Waszej sali weselnej bawiące się w najlepsze brzdące. Dlatego warto dobrze przemyśleć kwestię dzieci na weselu. Jeśli nie ma ich w rodzinie dużo, jeśli lubicie dzieci, uznajecie je za nieodłączny element wesel – zapraszajcie. Zawsze można zaaranżować dla nich kącik z grami i zabawami, a do opieki nad nimi zatrudnić animatorkę. To żadna fanaberia! Czasem to zbawienne dla całej imprezy, a na pewno dla rodziców małych dzieci! Jeśli natomiast uważacie, że śluby i wesela to jednak zabawy dla dorosłych, nie musicie zapraszać maluchów.

Czy zawsze trzeba zaprosić ludzi, u których samemu było się na ślubie?

W zasadzie bardzo grzecznym będzie odpowiedzieć zaproszeniem na zaproszenie, jednak od tej zasady mogą przytrafić się pewne odstępstwa. Na przykład kiedy byliście zapraszani pośrednio – tzn. dawno temu zaproszeni byli Wasi rodzice do ich znajomych i wy również zostaliście zaproszeni, jako dzieci. Jeśli był to jedyny przypadek, kiedy widzieliście tych ludzi – odpowiedź jest raczej oczywista 🙂 Jeśli chodzi o przypadki, kiedy np. wy, jako para, byliście zapraszani do swoich znajomych na ślub, wypada odpowiedzieć im tym samym i zaproszenie wystosować. Można sobie wyobrazić, że również od tej reguły może być wyjątek – kiedy na przykład zerwaliście znajomość. Nie ma co silić się na gesty i czuć się w obowiązku zapraszać, jeśli kogoś na dobre nie ma w Waszym życiu.

Czy zapraszać sąsiadów na wesele?

Na pewno macie takich sąsiadów, z którymi dobrze się dogadywaliście przez całe życie. Być może to bardziej znajomi rodziców: sąsiadka, która czasem wpadała do mamy na kawę. Sąsiad, którego czasem odwiedzał tato, żeby wspólnie pooglądać mecz. Ale i dzieci sąsiadów, z którymi biegaliście po podwórku, wpadaliście na gry i filmy, pograć w karty… Towarzyszyli Wam całe dzieciństwo, być może nadal towarzyszą. Ich twarze oglądaliście niemal codziennie i przez tą codzienność czujecie, że w jakiś sposób są Wam bliscy. To jak? Zapraszać sąsiadów na wesele? Czy jeśli zaprosicie jednych, takich naprawdę dobrych przyjaciół rodziny, oznacza to od razu zapraszanie całej reszty? Nawet tej sąsiadki, która zawsze krzyczała z okna, żeby nie wisieć na trzepaku albo nie kopać piłki pod oknami? 🙂 No pewnie, że nie. W przeciwieństwie do rodziny, tu macie pełną dowolność w kwestii doboru gości.

Czy zapraszać kolegów z pracy na wesele? Czy zapraszać szefa na wesele?

Jak rozwiązać kwestię współpracowników, relacje czysto biznesowe? W niektórych stronach nadal dość popularnym jest, żeby wystosować zaproszenie na ślub i wesele dla „delegacji z pracy”. Wydaje się, że to żywcem wyjęte z minionej epoki i brzmi koszmarnie. No po prostu nie 🙂 Jeśli lubicie się, macie dobre relacje i chcecie, żeby współpracownicy towarzyszyli Wam podczas ślubu – żaden problem! Ogłoście w pracy – powiedzcie, wyślijcie smsy, napiszcie maile z informacją o tym, kiedy i gdzie bierzecie ślub. Dodajcie, że byłoby Wam bardzo miło, gdyby zechcieli wpaść na ceremonię. Na pewno poczują się wyróżnieni, że o nich pomyśleliście.
A co z szefem, przełożonym? Znowu, nie macie obowiązku zaprosić szefa na wesele. Jeśli macie dobre i bliskie relacje (bo firma mała, pracujecie razem od lat itd.) i po prostu chcielibyście w tak ważnym dniu widzieć go na swoim ślubie – zapraszajcie! Jeśli natomiast łączy Was jedynie praca, wcale nie musicie poczuwać się w obowiązku, żeby szefa zaprosić.

Lista gości weselnych: grunt to mieć wokół siebie dobrych ludzi

Tyle mówią nasze różne doświadczenia. Mamy nadzieję, że pomogą Wam w tym skomplikowanym procesie decyzyjnym. A co jest najważniejsze? Przede wszystkim: otoczcie się ludźmi, którzy będą z Wami celebrować najpiękniej jak potrafią! I pamiętajcie, rodziny się nie wybiera – czasem nie mamy wpływu na zachowanie ciotki jednej czy drugiej, a zaprosić po prostu wypada 😉 A może sami macie jakieś sprawdzone patenty w zapraszaniu gości weselnych? Może weselna lista gości nie była Wam straszna? Dajcie znać!


Polecamy się na przyszłość,
zespół zarazslubujemy.pl

czytaj także:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *