
Możemy z dumą przedstawić Wam konkretny poradnik dla panny młodej. Bo – umówmy się – te porady, o których czytacie, drogie Panie, to nie są zbyt wiele warte… Że macie się zrelaksować, poczytać książkę i zrobić sobie maseczkę na dzień przed ślubem? Albo wziąć długą kąpiel, pójść na masaż? Świetnie! A gdyby tak konkretniej? O tym, jak przyjemnie spędzić czas, wiecie doskonale. Ale gdybyście o czymś nie pomyślały, zapomniały albo po prostu nie byłyście świadome pewnych kwestii? Nie będziemy też przedstawiać Wam żadnych trendów w makijażu czy w butach – macie swój gust i wiecie, co Wam się podoba. No i właśnie dlatego powstał ten wpis. Zapraszamy Was do lektury i komentowania!
Buty ślubne

Na pewno leżą już od dawna w Twojej szafie i czekają na Wasz wielki dzień. A jeśli jeszcze ich nie masz, a ślub już zaraz, to spiesz się! Nie oszczędzaj swoich ślubnych butów, noś je śmiało po domu, musisz je rozchodzić i dać im popracować na nodze, zanim założysz je w dniu ślubu. Zaoszczędzisz sobie potencjalnych pęcherzy i otarć, a przyznasz, że to ważne w jednym z najważniejszych dni Twojego życia. Jeśli wpadnie Ci do głowy ubranie butów na bosą nogę, natychmiast porzuć tę myśl. Szybko nabawisz się otarć i po bardzo krótkim czasie Twój mąż będzie musiał nosić Cię na rękach przez resztę dnia i nocy – i pewnie przez kolejne dni również 🙂
PS: Pamiętasz o tym, żeby mierzyć suknię ślubną razem z butami ślubnymi lub butami podobnej wysokości?
PS2: Buty na zmianę, np. na płaskim obcasie też już masz? Nie będziesz deptać sukni?
Zabiegi i kosmetyki
Typowy poradnik panny młodej powie Ci, że na krótko przed ślubem warto wykonać szereg zabiegów pielęgnacyjnych, obowiązkowy peeling, maseczka nawilżająca i wiele innych. My powiemy Wam coś nieco przewrotnego. Kiedy już zbliża się dzień ślubu, nie stosuj żadnych nowinek kosmetycznych, których nie używałaś nigdy wcześniej na skórze! Żadnych cudownych kremów, które polecała koleżanka, żadnych maseczek, które mają sprawić, że Twoja skóra będzie nieskazitelna itd. A już na pewno nie dzień przed ślubem! Każda nowość może wywołać alergię albo podrażnić skórę, a czerwone plamy na skórze są ostatnią rzeczą, jaką życzyłabyś sobie na dzień ślubu. Testuj wszystko z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym, a na pewno unikniesz przykrych niespodzianek i oszczędzisz sobie stresu.
Opalenizna
Naprawdę do niczego nie jest Ci potrzebna 🙂 Chyba że naprawdę bardzo Ci na niej zależy i uważasz, że będziesz wyglądać dużo lepiej. Pamiętaj o tym, żeby nie przesadzić. Czy to będzie samoopalacz, czy też wybierzesz się do solarium, a może będzie Ci dane złapać trochę prawdziwego słońca. Najważniejsze, żebyś z żadnej z tych opcji nie korzystała na krótko przed ślubem i żeby nie trwało to zbyt długo.
Jeśli chodzi o to pierwsze – użyj takiego samoopalacza, który już testowałaś i wiesz, że nie wywołał u Ciebie reakcji alergicznej. Pamiętaj, żeby równomiernie rozprowadzić go na skórze, żeby uniknąć pojawienia się ciemniejszych plam w miejscach, gdzie kosmetyku było więcej. Jeśli wybierzesz solarium lub zwykłą kąpiel słoneczną, upewnij się, że nie spieczesz się za bardzo. Poza tym, że to wcale nie jest zdrowe dla Twojej skóry, może Ci ona schodzić płatami i marne szanse na zamaskowanie tego mało atrakcyjnego widoku w dniu ślubu. No i niech nie umknie Ci fakt, że idziesz do ślubu w białej, a najdalej w kremowej sukni. Nie możesz z nią zbytnio kontrastować opalenizną.
Paznokcie i manicure

Może padnie tu rzecz oczywista, ale najlepiej będzie postawić na lakiery hybrydowe lub żelowe. Dlaczego? Malowanie paznokci zwykłym lakierem nie jest zbyt trwałe i łatwo o uszkodzenia i odpryski, a Tobie zależy na trwałości. Jeśli na co dzień nosisz krótkie paznokcie i nie jesteś przyzwyczajona do długich, nie rób wyjątku na dzień swojego ślubu. Będziesz czuć się niekomfortowo, każda czynność wykonywana rękami będzie sprawiać Ci trudność, np. złapanie długopisu, którym podpiszesz dokumenty. Lepiej będzie zostać przy Twojej długości lub tylko delikatnie przedłużyć paznokcie – musi być Ci wygodnie, a nie tylko pięknie! Zresztą, kto powiedział, że tylko długie paznokcie mogą być piękne?
Kolorystyka zależy oczywiście od Twojego gustu, ale warto postawić na delikatne kolory. Jasne beże, pastele, biel z delikatnymi akcentami, np. złota. Dlaczego delikatne? Bo to nie paznokcie powinny grać pierwsze skrzypce i przyciągać uwagę – a na pewno neonowy róż będzie krzyczeć z daleka do każdego obserwatora. Inna sprawa, jeśli Twoja koncepcja jest taka, że stawiasz na klasyczny makijaż: czerwone usta i paznokcie albo chcesz mieć manicure wpasowany w motyw przewodni Waszego wesela i zgrabnie zgrasz to wszystko w całość – proszę bardzo. Pamiętaj tylko, żeby niepotrzebnie nie odwracać od siebie uwagi 🙂
Makijaż i fryzura

Bardzo prawdopodobne, że doskonale o tym wiesz, ale nie zaszkodzi powtórzyć – umów się na próbną fryzurę i makijaż przed ślubem. To wcale nie jest zbędny wydatek – będziesz mieć okazję, żeby przekonać się, czy coś Ci pasuje, czy dobrze się czujesz. Możesz próbną fryzurę i makijaż „przymierzyć” razem z suknią i biżuterią? Jesteś wielką szczęściarą, bo niczego nie będziesz musiała sobie wyobrażać! Nie jest to oczywiście konieczne, ale na pewno bardzo pomaga. Jeśli nie jesteś w tym wąskim gronie kobiet, które mogą zobaczyć, jak będą wyglądać w całej okazałości w dniu swojego ślubu, to po próbnej fryzurze i makijażu koniecznie zrób sobie zdjęcia, żebyś mogła wrócić do nich po paru dniach. Może jeszcze zdecydujesz się coś zmienić, zechcesz ponownie przemyśleć. Również po to, żeby w ogóle pamiętać, jak wyglądałaś. Nasza pamięć jest zawodna, więc przydadzą Ci się na pewno.
Typowy poradnik panny młodej znaleziony w internecie pewnie powinien zawierać wiele zdjęć, od których dostałybyście oczopląsu. I w końcu każda fryzura i każdy makijaż zlałyby się w jedno. Dlatego my Wam tego oszczędzimy i skończymy na praktycznych podpowiedziach 🙂
Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej w kwestii makijażu ślubnego, serdecznie zapraszamy Was tutaj. Pytaliśmy wizażystkę, co zrobić, żeby prawdziwie olśniewać na swoim ślubie.
Biżuteria

Biżuteria bardzo zależy od Twojej sukni i tego, czy będzie mieć wiele błyskotek w postaci np. cekinów na aplikacjach, pereł i innych. Jeśli masz bogato zdobioną suknię, postaw na skromną biżuterię. W zupełności wystarczy Ci łańcuszek z niewielką przywieszką i delikatne kolczyki. Wszystko dobrane tak, by nie wywołać wrażenia przesady. Bo nie o to chodzi, żeby obwiesić się jak choinka! 🙂
I tak samo w drugą stronę – jeśli masz skromną, prostą suknię, możesz pozwolić sobie na więcej w biżuterii. Jeśli masz ochotę na zdobiony naszyjnik czy kolię, która ładnie ozdobi Twój dekolt, proszę bardzo. Jeśli chodzi o biżuteryjne diademy we włosach – pozostawmy je prawdziwym księżniczkom – to jednorazowy i drogi wydatek, zupełnie zbędny. W zupełności wystarczą biżuteryjne ozdoby do włosów, np. duże spinki.
PS: Jeśli długo nie nosiłaś kolczyków lub nie nosisz ich na co dzień, pamiętaj o tym, żeby przed ślubem ponosić je przez pewien czas – nawet na miesiąc przed ślubem. Będziesz mieć pewność, że uszy zdążą się przyzwyczaić. Nie będą Cię boleć, nie będą też płonąć czerwienią, bo jakieś ciało obce znalazło się wewnątrz.
Czy coś jeszcze?
Zdajemy sobie sprawę, że napisaliśmy nie do końca typowy poradnik panny młodej. Zwykle takie poradniki to trendy w makijażu, fryzurach czy sukni. A to wybierzecie same. A o pewnych praktycznych kwestiach w ogóle nie myślimy, dopóki się nam nie przydarzą. Na bolące uszy wpada się na parę godzin po założeniu kolczyków, których nie nosiło się miesiącami czy latami. Warto zatem poruszyć wyobraźnię i spróbować znaleźć takie potencjalnie problematyczne kwestie. Albo zajrzeć do nas 🙂 Koniecznie dajcie znać w komentarzu, o jakich rzeczach przyszła panna młoda musi jeszcze pamiętać! A może o jakich zapomniałyście, jeśli już wzięłyście ślub? Niech inne panie unikną naszych błędów! 🙂
Polecamy się na przyszłość,
zespół zarazslubujemy.pl
czytaj także:
- Ślub w piątek? Oto powody, dla których warto!
- Lista gości weselnych cz. 2: kogo zaprosić na ślub?
- Rosół, schabowy i co jeszcze? Przepis na idealne menu weselne
- Poradnik panny młodej: odhaczyłaś już te 6 punktów?
- Lista gości weselnych cz. 1: jak się za nią zabrać?