
Makijaż ślubny to kolejny temat, który niejednej pannie młodej spędza sen z powiek. A co jeśli coś go popsuje? A jeśli rozpłaczesz się na ceremonii albo życzeniach? Co jeśli zacznie spływać? Co można zrobić, by tego uniknąć? A może chcesz zrobić go sama? Pytań mnóstwo, a odpowiedzi niejednoznaczne. Szczególnie kiedy wpiszesz w wyszukiwarkę hasło makijaż ślubny i chcesz otrzymać coś więcej niż same inspiracje. Zapytaliśmy zaprzyjaźnionego eksperta: wizażystkę, o to, co przyszła panna młoda powinna zrobić, a czego kategorycznie robić nie może, aby olśniewać na swoim ślubie. Artykuł z kanonu lektur obowiązkowych, zapraszamy! 🙂
Panny młode często pytają, jak przygotować się do makijażu ślubnego, aby wyglądać tego dnia nieskazitelnie. Zdarzają się też takie, które nie pytają – ale to nie Ty, bo właśnie czytasz ten artykuł 🙂 Popełniają „grzeszki”, które mają ogromny wpływ na trwałość makijażu. Co więc wolno, a czego nie przed Twoim wielkim dniem?
Przygotowanie skóry do makijażu powinno zacząć się na miesiące przed jego wykonaniem. Podstawą każdego makijażu jest nic innego jak dobrze dobrana do naszych potrzeb pielęgnacja. Nawet najlepsza wizażystka nie jest czarodziejką. Z zaniedbaną i zanieczyszczoną cerą niewiele będzie w stanie zrobić. Bardzo pomożesz, jeśli zawczasu o sobie pomyślisz!
Nawilżenie – skóra potrzebuje wody!

Skóra, na którą nakładamy makijaż ślubny, nie może być przesuszona. Spowoduje to występowanie nieestetycznych suchych skórek, których żaden makijaż niestety nie zakryje. Ba, może wręcz prowadzić do ich uwydatnienia. Ważne jest zatem odpowiednie nawilżenie. Należy jednak zachować równowagę i nie przesadzić. Na zbyt mocno nawilżonej skórze makijaż będzie się gorzej utrzymywać. Dlatego tak ważne jest wypracowanie odpowiedniej pielęgnacji na długo przed makijażem – bez eksperymentów tuż przed.
Oczywiście sam krem nie jest wystarczający w kwestii dobrego nawilżenia skóry. Piękna skóra zaczyna się od wewnątrz! Dlatego tak ważne jest picie odpowiedniej ilości wody. Dobre nawodnienie organizmu to lepsze krążenie i filtracja krwi, szybsze dostarczenie tlenu do komórek, a także usuwanie toksyn i wiele, wiele innych dobrodziejstw (o których więcej możecie poczytać tutaj). A więc i lepsza kondycja skóry. Dlatego: pij wodę, będziesz wielka! A na pewno jeszcze piękniejsza 🙂
Nie eksperymentuj z kosmetykami!
Eksperymenty z kosmetykami to kolejny problem, który może okazać się trudny, gdy nakładamy makijaż ślubny. A który możesz łatwo wyeliminować! Niech nie kuszą Cię nowe kremy, toniki, esencje, maseczki czy peelingi na kilka dni przed weselem. Ryzykujesz – i to bardzo. Niepotrzebne Ci reakcje alergiczne skóry, które mogą wystąpić po użyciu nowego kosmetyku. Mogą to być wykwity, zaczerwienienia, podrażnienia, zapychanie. Z całą pewnością prowadzi to do mniejszej trwałości makijażu. I mniejszej pewności siebie! Po co w dniu ślubu masz zaprzątać sobie głowę tym, czy na pewno nie widać plam czy krost, czy makijaż je przykrył. Lepiej zapobiegać, niż leczyć! Stosuj tylko te kosmetyki, które masz sprawdzone. A jeśli musisz spróbować nowości, pamiętaj, by robić to z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym. A nie stanie Ci się nic złego 🙂
Słońce tylko z umiarem

Kolejnym często spotykanym problemem są kąpiele słoneczne, wizyty na solarium czy też stosowanie produktów samoopalających na skórę twarzy. Każda panna młoda chciałaby w dniu swojego ślubu mieć skórę lekko muśniętą słońcem. Niestety te wszystkie zabiegi prowadzą do zmniejszenia trwałości makijażu lub jego kompletnego odrzucenia. A to objawia się efektem zważenia wszystkiego, co nałożone zostało na twarz. Tego przecież chcemy uniknąć!
Dlaczego to ma takie znaczenie? Skóra poddana promieniowaniu słonecznemu czy też wizytom na solarium jest rozgrzana, przez co ma wyższą temperaturę niż naturalnie. Do tego zaczyna się łuszczyć i schodzi jej pierwsza warstwa naskórka. Niestety podczas nakładania makijażu malujemy dokładnie tę warstwę skóry, która już zaczyna nam schodzić. Dodatkowo, podwyższona temperatura skóry powoduje szybsze pocenie się, co w połączeniu z podkładem daje efekt zważenia. Jeśli chcemy się opalać to nie później niż 2-3 tygodnie przed ślubem, a najlepiej chroniąc twarz. Jeśli chodzi o produkty samoopalające, to w połączeniu z podkładem również mogą się zważyć (choć nie muszą – ale po co ryzykować?).
Kłopotliwe włoski
Cóż, nie musimy udawać, drogie Panie, każda z nas boryka się z mniejszymi albo większymi problemami włoskowymi na twarzy. Chodzi nie tylko o brwi, których regulację musimy powtarzać co jakiś czas. Mamy tu na myśli również znienawidzony przez nas wąsik, u jednych widoczny bardziej, u innych mniej (farciary!). Na kilka dni przed makijażem warto zadbać o usunięcie odrastających włosków przy brwiach i depilację wąsika. Jest to o tyle ważne, że nawet delikatny wąsik może zostać podkreślony makijażem. I, o zgrozo, nie da się tego w żaden sposób zatuszować! Jeśli chodzi o włoski przy brwiach: te wyrwane tuż przed wizytą u makijażystki ślubnej spowodują, że skóra w tych miejscach będzie podrażniona i zaczerwieniona. Będzie potrzebowała chwili na regenerację. Kilka godzin, które dzielą Cię od ślubu, to zdecydowanie za mało.
Makijaż ślubny: iść na próbny?
Przed właściwym makijażem ślubnym KONIECZNE jest wykonanie makijażu próbnego. Niewiele wizażystek zgadza się na wykonanie makijażu ślubnego bez wcześniejszej wizyty. Jest to konieczne pod kątem doboru odpowiednich kosmetyków dla danego typu cery i urody. Pozwoli to również wykluczyć kosmetyki wywołujące alergię, dobrać odcień i rodzaj podkładu, kolorystykę wykonywanego makijażu itd. A i Tobie na pewno przyda się wiedza o tym, czy to, co wypracujecie, będzie Cię zadowalać.
Ważne jest też to, aby panna młoda wiedziała przed ślubem, jak będzie tego dnia wyglądać. Co gdyby efekt końcowy okazał się niezadowalający? Na kilka godzin przed stanięciem na ślubnym kobiercu już nic nie dałoby się zmienić. Dlatego jest to tak ważny element, który daje spokój Tobie i osobie, która wykona makijaż. Wizażystce pozwoli na opracowanie planu działania tak, żebyś była zachwycona swoim odbiciem w lusterku. Na próbę warto przyjść w bluzce/sukience zbliżonej kolorem do sukni ślubnej. Wówczas łatwiej będzie dobrać najodpowiedniejsze barwy makijażu. Na wizytę najlepiej umówić się rano – wtedy masz cały dzień na ocenę trwałości makijażu. I pamiętaj, żeby zrobić kilka zdjęć, by móc wrócić do tego, co udało się osiągnąć na próbnym makijażu.
Co najpierw: fryzura czy makijaż ślubny?

Jeszcze jednym ważnym pytaniem jest: co najpierw? Makijaż ślubny czy fryzura? To zależy w dużej mierze od technik i zabiegów, jakie będzie stosować fryzjer. Bezpieczniejsze jednak jest wcześniejsze wykonanie fryzury. Jeśli fryzjer zechce umyć nam włosy, mogą zrobić się zacieki na podkładzie. Do tego dochodzi wykorzystanie urządzeń emitujących ciepło wokół twarzy, takich jak suszarka, prostownica, czy lokówka. A ciepło na pewno nie będzie sprzyjać trwałości makijażu.
Samodzielny makijaż ślubny
Kochana Panno Młoda! Nieważne, czy jesteś profesjonalną wizażystką, czy po prostu wielbicielką makijażu i urodziłaś się z eyelinerem w ręku! Pod żadnym pozorem nie rób sobie sama makijażu ślubnego! Nawet, jeśli nie ufasz żadnej innej ręce, robisz najlepsze kreski pod słońcem, a perfekcyjnie pomalujesz się nawet po ciemku. W tym wyjątkowym dniu oddaj się w ręce dobrego specjalisty 🙂 Wcale nie dlatego, że ktoś wątpi w Twoje zdolności. Niewykluczone, że dałabyś sobie radę – mimo stresu i niecodziennej sytuacji. Ale nawet najpewniejsza ręka może zadrżeć. Może się pomylić. Może akurat trafisz na swój słabszy dzień pod kątem makijażu. A przyznasz, że akurat TEN dzień może taki być. Po co ryzykować?
Poszukaj kogoś, kto zrobi makijaż dla Ciebie. Umów się na próbę. Jeśli nie na jedno, to na kilka spotkań, aż znajdziesz kogoś odpowiedniego. Razem dobierzecie produkty do makijażu, przedyskutujecie różne warianty, za i przeciw. Pamiętaj, że makijaż ślubny ma to do siebie, że musi być nieco inny niż ten, który robisz na co dzień. Poza tym musi być dużo trwalszy, co wymaga użycia profesjonalnych kosmetyków i utrwalaczy makijażu. Musi być także mocniejszy. Aparat i kamera mają to do siebie, że pokazują makijaż bardziej delikatny niż w rzeczywistości. Dobra wizażystka wie, w jaki sposób wzmocnić go na potrzeby aparatu i jednocześnie nie przesadzić z jego rzeczywistym odbiorem.
Co na 2 dni przed makijażem?
Na koniec małe podsumowanie, czyli zbiór kilku elementów, które należy wykonać na 2 dni przed makijażem ślubnym:
- peeling złuszczający martwy naskórek (cera sucha: peeling drobnoziarnisty, cera tłusta: gruboziarnisty, wrażliwa/naczynkowa: enzymatyczny),
- maseczka nawilżająca (oczywiście sprawdzona, np. w płachcie),
- regulacja brwi i depilacja wąsika,
- warto pamiętać o nawilżeniu skóry od środka, czyli piciu wody.
Pamiętajmy również o tym, aby na wizytę przyjść bez makijażu. Pierwszy makijaż nakładany danego dnia zawsze wygląda lepiej niż ten drugi! 🙂
A jakie są Wasze doświadczenia z makijażem, które mogą przydać się przed ślubem? Macie swoje patenty na zdrową i zadbaną skórę? A może są tu „byłe” panny młode, które mogą podzielić się swoimi doświadczeniami ze ślubu? Z radością poczytamy ♥
Polecamy się na przyszłość,
zespół zarazslubujemy.pl
PS: Dziękujemy za konsultację merytoryczną i ogromny wkład !
czytaj także:
- Ślub w piątek? Oto powody, dla których warto!
- Lista gości weselnych cz. 2: kogo zaprosić na ślub?
- Rosół, schabowy i co jeszcze? Przepis na idealne menu weselne
- Poradnik panny młodej: odhaczyłaś już te 6 punktów?
- Lista gości weselnych cz. 1: jak się za nią zabrać?
Bardzo profesjonalne porady dla slubujacych.Ja jestem 29 lat po ślubie, a więc brałam go w czasach takich no… siermieznych.Nikt wtedy w ogóle o blogu nie słyszał, a doradzali rodzina i przyjaciele (chyba życzliwie, ale nie zawsze profesjonalnie). Jak się czyta Waszego bloga, aż chciałoby się jeszcze raz stanąć na ślubnym kobiercu. Pozdrawiam